Zuboly, Béla Ágoston czyli o ciekawostkach wegierskiej sceny muzycznej lut12

Tagi

Podobne

Podaj dalej

Zuboly, Béla Ágoston czyli o ciekawostkach wegierskiej sceny muzycznej

Zuboly, Béla Ágoston czyli o ciekawostkach węgierskiej sceny muzycznej

Z wiekem coraz rzadziej popadam w muzyczne zachwyty. Dużo z tego co słyszę w węgierskiej muzyce mnie intryguję, skłania do podrygiwania, ale nie powala z miejsca na łopatki.

Zuboly!

Z wyjątkiem grupy Zuboly (czyt. „Zuboj”) i praktycznie wszystkich innych projektów, które firmuje swoim nazwiskiem Béla Ágoston.

W węgierskim artykule na Wikipedii możemy przeczytać, że Zuboly gra broken folk. Ja proponuję posłuchać:

Fajne, prawda? Na zubojowej scenie jest dwóch świetnych beat-boxerów (czy jak to się tam mówi) MC Busa i Dávid Szarvas (aka Miluman), o których jeszcze na pewno będzie mowa, Ágoston Benke (bębny, kontrabas i inne), Ernő Hock (bębny, bas i inne) i różni goście. Na przykład tancerka brzuszna…

Dudy są sexy

Béla Ágoston (w klipie gra na saksofonie) jest jedną z ciekawszych postaci na węgierskiej scenie jazzowej, folkowej i rockowej. Prawdziwy multiinstrumentalista (saksofon, klarnet, dudy, gitara, skrzpce i cała masa instrumentów, których nazw nawet nie znam.) Na dodatek śpiewać też potrafi. Grał /gra między innymi z:  Kispál és a Borz (przez ostatnie 20 lat był to chyba najpopularniejszy węgierski zespół. Co wcale nie znaczy, że zły. Rozpadł się w 2010), Kampec Dolores, Dél Alföld Saxophone Quartet, A Hawk and A Hacksaw and the Hun Hangár Ensemble (wydali świetny album pod tym samym tytułem w 2007), The Agostones, Frankiem London, Zuboly właśnie.

Wszystkie programy imprez skanuję wzrokiem szukając jego nazwiska, albo któregoś z projektów tego pana. Koncerty Zuboly to jest coś. Dlatego na pewno będę o nich wrzucać informację na stronie. A na koniec jeszcze „Balkánkán” z albumu Tikmonka (2009).