Yonderboi, jakiego jeszcze nie znacie wrz15

Tagi

Podobne

Podaj dalej

Yonderboi, jakiego jeszcze nie znacie

A nuż, drodzy czytelnicy, nie słyszeliście jeszcze o Yonderboi’u. I tak pewnie byście usłyszeli, bo lada moment wyjdzie jego nowa płyta. No ale ostatnio albo nie było wpisów, albo same kulinarne. Więc coś dla odmiany, mimo, że muzyki dalej wolę raczej słuchać, niż o niej pisać.

Ci którzy znają Yonderboia niekoniecznie z kolei wiedzą, że jest z Budapesztu. Tak przynajmniej było ze mną, dla mnie Yonderboi długo pozostawał Belgiem. Yonderboi, czyli w cywilu László Fogarasi, urodził się w 1980, a nagrywać zaczął już w wieku 16 lat. Od tego czasu wydał 2, w pełnym znaczeniu słowa, albumy, a trzeci, długooczekiwany, ma ukazać się już lada dzień, bo 23 września. Ale, ponieważ, jak wiadomo „writing about music is like dancing about architecture”, to raczej wrzuce tu po swoim ulubionym (trudny wybór) utworze.

Zaczynamy od pierwszego albumu „Shallow and profound” z 2000 roku.

W 2005 ukazał się „Splendid isolation”, z którego pochodzi między innymi ten kawałek:

A lada moment wyjdzie „Passive control”, którego preview już jest na YouTubie i wrzucam tu jego pierwszą część.

Tak, wiem, żaden z tych utworów nie był po węgiersku, ale w końcu Yonderboi też jest „wbudapeszcie”. A najbliższy wpis i tak znów będzie o winie.