Najlepsza winiarnia w Budapeszcie

Podobno karafka podawanego w Tokaji Borozó Sárgamuskotály to najlepsze lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Coś w tym jest, ale z czystym sumieniem polecam tą winiarnie i w zdrowiu, i w chorobie. Jest tu smacznie, tanio i sympatycznie. Mało w Budapeszcie knajp tak idealnych w swojej prostocie, a jeszcze mniej takich winiarni.

Tokaji Borozó leży w samym centrum miasta, jednak ilekroć tu jestem, to czuję się trochę poza czasem i przestrzenią. To klimatyczna piwniczka, w której mieszczą się dwie sale (dla palących i niepalących) o przyjemnym rustykalno-winiarnianym wystroju, niezmiennym od wielu lat. Klientela też w dużej mierze stała. Nad kilkoma stolikami wiszą nawet tabliczki, upamiętniające stałych gości, zwykłych zasiadać właśnie w tym miejscu. Nieraz trudno tu o wolne miejsce, ale w takim razie można śmiało dosiąść się do zajętej już ławy.

Na duszę

Słowem, oldschoolowo i klimatycznie. Styl rustykalny, ale nie chamsko-sztucznie-wiejski w rodzaju „willkommen-deutsche-touristen”. A na dodatek jest tu na prawde tanio i smacznie. Wybór nie za duży, raczej w sam raz. Cztery gatunki białych i dwa czerwonych win z beczki w cenie 110 ft za decylitr. Czyli za całą szklankę wina zapłacimy tu 220 forintów (3,30 zł!). Z białych szczególnie polecam tu półsłodki Sárgamuskotály (czyli Muscat Lunel). Można też dostać wina tokajskie z butelki, również te najlepsze. Pół kielkiszka najdroższego, 5-puttonowego Tokaji Aszú kosztuje tu 980 ft. Dostaniemy też pálinki i napoje bezalkoholowe, ale piwa nie! Pod tym względem to chyba jedyna „prawdziwa” winiarnia w Budapeszcie, które mówi piwu zdecydowane „nie”.

Na ząb

Są za to drobne zakąski: świetny kotlet mielony (fasírt), placki ziemniaczane (tócsni; a to akurat nie najczęstsze zjawisko w tutejszych knajpach), chleb ze smalcem (zsíros kenyér) albo z kremem ze skwarków (tepertőkrémes kenyér; mniam!), ogórki kiszone (savanyú uborka; mniam!mniam!) i pyszne malutkie pogacze. Wszystko w bardzo rozsądnych cenach.

Na koniec…

Miejsc, które nazywają się Borozó, czyli winiarnia, jest w Budapeszcie sporo. W sporej większości są to (bardzo nawet) klimatyczne miejscówki z lekkim posmakiem mordowni. Też mają swój urok, nie powiem. Jak dla mnie, największym problemem jest to, że wino podawane tam „za krótko leżało koło winogron”. Ale wbudapeszcie.pl niestrudzenie sprawdza również tego typu miejsca, nawet z ryzykiem dla żołądków.

Tokaji Borozó, mimo swoich cen, nie ma nic z klimatu mordowni. Może po części dlatego, że godziny otwarcia są tu bardzo „prorodzinne”: od 11 do 21 i tylko w dni powszednie! To, że od 11 to na prawdę dosyć późno, wiele winiarni-piwiarni startuje tu już od 6 rano!

Tokaji Borozó | Falk Miksa utca 30, V dzielnica
tuż koło przystanku tramwaju 4-6 Jászai Mari tér