Na ryby w Budapszcie! Bistro rybne Halkakas



Nie jest tajemnicą, że ryba nie jest najpopularniejszym zwerzęciem na węgierskich talerzach. Przypuszczam, że większość węgierkich ryb żyje długo i szczęśliwie i umiera śmiercią naturalną. Te którym powiedzie się mniej (głównie karpie) trafią do klasycznej halászlé, zupy rybnej o wyraźnie błotnistej nucie. Te, których losu nie chcę oceniać, trafią do bistro rybnego Halkakas. I to moje ulubione!

Halkakas to w tłumaczeniu taki „rybokogut”, „kogutoryba” czy coś w tym rodzaju. Ten stwór na obrazku. I nazwa działającego od 2012 roku pierwszego rybnego bistro w Budapeszcie. Byliśmy, sprawdziliśmy, wrócimy. Świetnie, że ktoś wpadł na pomysł zrobienia czegoś z niechcianej i trochę zapomnianej lokalnej ryby, ba, zrobienia czegoś na prawdę pysznego, a na dodatek podania tego w tak miłej atmosferze.

Ryba 2.0

To nie tak, że na Węgrzech nie da się zjeść dobrej ryby. Da się. Ja na przykład bardzo lubię te panierowane morszczuki, które można zjeść chociażby na Római Part. Z frytkami, ogórkiem kiszonym, popite piwem. Na żaglach czy kajakach nie ma nic lepszego. Ale to trochę nudne i takie… nie-miejskie. Ale na szczęście trójka przyjaciół (ponoć wcześniej pracujący w takich branżach jak marketing geodezja i HR) wymyślili, że otworzą w centrum miasta rybne bistro. I zrobili z węgierską rybą coś nowego. Nie obtoczyli jej mąką z papryką, tylko tchnęli w nią nowe życie.

W fish and chips zamiast nieszczęsnej wietnamskiej pangi w panierce kryje się prawdziwy węgierski macho – wąsaty sum. Spisał się on też doskonale w pasztecie z curry i… rybnym gyrosie. Sum jest głównym bohaterem manu w Halkakas. Oprócz niego znajdziemy też karpia, karasia, sandacza, czy pstrąga,  a w codziennym menu goszczą też inne gatunki. Wszystko w nowoczesnej oprawie i bardzo rozsądnej cenie.

Halkakas

Chrupiący karpik

A do ryby…

Do ryby możemy napić się doskonałego wina. Tramini za 330 HUF za 1 dcl było pyszne i szukam go po sklepach. Jedno z czerwonych win pochodzi z winnicy ojca jednej z dziewczyn z Halkakas. Polecam też domowe syropy, lawendowy pozostał na długo w mojej pamięcie. Poza tym do ryby podają tu świetną atmosferę. Zresztą, zobaczcie sami:

 

Halkakas

V dzielnica, Veres Pálné u. 33.
Czynne: Pn-Sob 12-22
http://halkakas.hu